Wyprowadzenie pieniędzy z majątku wspólnego

Co jeśli jeden z małżonków wyprowadził pieniądze z majątku wspólnego przed rozwodem?

W czasie małżeństwa między małżonkami obowiązywała ustawowa wspólność majątkowa. Małżeństwo prowadziło wspólne gospodarstwo domowe, korzystało ze wspólnych rachunków bankowych i wspólnie finansowało bieżące potrzeby rodziny. Jeden z małżonków prowadził działalność gospodarczą, z której pochodziły istotne dochody przeznaczane na utrzymanie rodziny oraz budowanie majątku.

Drugi małżonek w większym zakresie zajmował się domem i dziećmi, a jedynie pomocniczo wspierał działalność gospodarczą, bez formalnego zarządzania przedsiębiorstwem.

Po ustaniu wspólności majątkowej między małżonkami powstał spór o rozliczenie majątku. Problem dotyczył nie tylko tego, jakie składniki majątkowe istnieją na dzień podziału, ale również tego, co stało się ze znacznymi środkami finansowymi uzyskanymi z działalności gospodarczej jeszcze w czasie trwania małżeństwa.

Jeden z małżonków twierdzi, że pieniądze z działalności zostały zużyte na bieżące potrzeby rodziny, koszty prowadzenia firmy i codzienne wydatki. Drugi małżonek wskazuje jednak, że chodziło o bardzo wysokie kwoty, których przeznaczenie nie zostało jasno wyjaśnione. W jego ocenie środki te mogły zostać wyprowadzone z majątku wspólnego albo zużyte przez drugiego małżonka na własne potrzeby.

Spór sprowadza się więc do pytania, czy przy podziale majątku wspólnego można rozliczyć także te środki, których nie ma już fizycznie w majątku, ale które pochodziły z majątku wspólnego i zostały wydane przez jednego z małżonków bez jasnego, usprawiedliwionego celu.

Istotne jest również to, który z małżonków powinien wyjaśnić, co stało się z pieniędzmi. Jeżeli bowiem jeden z małżonków zarządzał firmą, miał dostęp do rachunków i faktycznie dysponował środkami, to właśnie od niego można oczekiwać szczegółowego wykazania, na co te pieniądze zostały przeznaczone.

Taki stan faktyczny prowadzi do praktycznego problemu: czy w sprawie o podział majątku sąd powinien rozliczać tylko te składniki, które nadal istnieją, czy również środki z majątku wspólnego, które przed rozwodem zostały pobrane, wydane albo przesunięte przez jednego z małżonków na własne potrzeby.

Czy pieniądze „wyprowadzone” z majątku wspólnego przed rozwodem można rozliczyć przy podziale majątku?

Tak. Przy podziale majątku wspólnego można rozliczyć nie tylko te składniki, które nadal fizycznie istnieją w majątku w chwili podziału, ale również środki, które wcześniej należały do majątku wspólnego, a zostały pobrane, wydane albo przesunięte przez jednego z małżonków na własne, nieusprawiedliwione potrzeby.

Ma to duże znaczenie w sprawach, w których jeden z małżonków przed rozwodem dysponował wspólnymi pieniędzmi, prowadził działalność gospodarczą, zarządzał rachunkami albo miał faktyczną kontrolę nad finansami rodziny. Jeżeli znaczne środki z majątku wspólnego „zniknęły” i nie wiadomo, na co zostały przeznaczone, nie oznacza to automatycznie, że drugi małżonek traci możliwość ich rozliczenia.

Istotne jest jednak odróżnienie zwykłych wydatków na rodzinę od wydatków dokonanych na własne potrzeby jednego małżonka. Jeżeli pieniądze zostały przeznaczone na utrzymanie domu, dzieci, bieżące koszty życia, zobowiązania rodzinne albo uzasadnione koszty prowadzenia działalności, co do zasady nie powinny być traktowane jako środki „wyprowadzone” z majątku wspólnego. Inaczej jest wtedy, gdy jeden z małżonków nie potrafi wykazać, że pieniądze zostały wydane w usprawiedliwiony sposób.

W takiej sytuacji sąd może uwzględnić wartość tych środków przy rozliczeniu majątku wspólnego. Jeżeli więc jeden z małżonków pobrał z majątku wspólnego określoną kwotę i nie wyjaśnił, na co ją przeznaczył, sąd może przyjąć, że kwota ta powinna zostać rozliczona między małżonkami. W praktyce może to prowadzić do zwiększenia spłaty należnej drugiemu małżonkowi albo do innego ukształtowania końcowego rozliczenia.

Czy sąd rozlicza takie środki z urzędu, czy tylko na wyraźny wniosek małżonka?

Sąd Najwyższy przyjął, że w sprawie o podział majątku wspólnego sąd powinien rozliczyć takie środki z urzędu. Oznacza to, że jeżeli z materiału sprawy wynika, że jeden z małżonków przed ustaniem wspólności majątkowej rozporządził składnikami majątku wspólnego na własne, nieusprawiedliwione potrzeby, sąd nie powinien pomijać tej okoliczności tylko dlatego, że drugi małżonek nie sformułował osobnego, precyzyjnego żądania rozliczenia.

W praktyce ma to bardzo duże znaczenie. Podział majątku wspólnego nie polega wyłącznie na prostym podzieleniu tego, co jeszcze istnieje w dniu orzekania. Sąd powinien ustalić rzeczywisty zakres majątku wspólnego oraz prawidłowo określić wzajemne spłaty i dopłaty. Jeżeli więc część majątku została wcześniej wyprowadzona albo zużyta przez jednego z małżonków bez usprawiedliwienia, sąd może uwzględnić jej wartość przy końcowym rozliczeniu.

Nie oznacza to jednak, że małżonek może pozostać całkowicie bierny. Strony nadal powinny przedstawiać twierdzenia, dokumenty, historię rachunków, zestawienia przelewów i inne dowody, które pokazują, że określone środki istniały i zostały pobrane albo wydane przez jednego z małżonków. Działanie sądu z urzędu nie zastępuje aktywności dowodowej stron, ale pozwala sądowi rozliczyć takie przesunięcia majątkowe nawet wtedy, gdy nie zostały one opisane w formie odrębnego roszczenia.

Trzeba też odróżnić dwie sytuacje. Jeżeli chodzi o wydatki z majątku osobistego jednego małżonka na majątek wspólny, co do zasady konieczne jest zgłoszenie żądania przez tego małżonka. Inaczej jest przy środkach z majątku wspólnego przeznaczonych na majątek osobisty albo własne potrzeby jednego z małżonków. Tu Sąd Najwyższy podkreśla, że sąd powinien działać z urzędu, ponieważ chodzi o ochronę majątku wspólnego i prawidłowe rozliczenie małżonków.

Kto musi udowodnić, na co zostały wydane wspólne pieniądze?

Jeżeli jeden z małżonków pobrał środki z majątku wspólnego albo faktycznie nimi dysponował, to właśnie na nim spoczywa obowiązek wyjaśnienia, co stało się z tymi pieniędzmi. Dotyczy to zwłaszcza sytuacji, w której jeden małżonek prowadził działalność gospodarczą, zarządzał rachunkami, miał dostęp do dokumentów finansowych i faktycznie kontrolował przepływ pieniędzy.

Nie wystarczy wtedy ogólne twierdzenie, że pieniądze zostały „wydane w trakcie małżeństwa” albo „zużyte na rodzinę”. Przy większych kwotach sąd może oczekiwać konkretnych wyjaśnień: kiedy środki zostały pobrane, na jaki cel zostały przeznaczone, czy służyły rodzinie, firmie, wspólnym zobowiązaniom, czy też osobistym potrzebom jednego z małżonków.

Sąd Najwyższy wskazał, że obowiązek działania sądu z urzędu nie zwalnia stron z przedstawiania wyjaśnień i dowodów. Jeżeli jednak małżonek, który pobrał wspólne środki, nie wyjaśni w sposób przekonujący i poparty dowodami, na co je zużył, sąd może przyjąć dla niego niekorzystne ustalenie — że pieniądze zostały przeznaczone na jego majątek osobisty albo jego własne potrzeby.

W praktyce oznacza to, że małżonek zarządzający pieniędzmi nie powinien liczyć na to, że brak dokumentów będzie działał na jego korzyść. Jeżeli to on miał kontrolę nad środkami, to od niego można wymagać rozliczenia ich przeznaczenia. Drugi małżonek powinien natomiast wskazać, że takie środki istniały, zostały pobrane albo nie zostały ujawnione w majątku wspólnym.

Wyprowadzenie pieniędzy z majątku wspólnego

Czy dochód z działalności gospodarczej jednego małżonka może być traktowany jako majątek wspólny?

Tak. Dochód uzyskany z działalności gospodarczej prowadzonej przez jednego z małżonków w czasie trwania wspólności majątkowej może być traktowany jako składnik majątku wspólnego.

Nie ma decydującego znaczenia to, że działalność formalnie prowadzi tylko jeden z małżonków. Jeżeli małżonków łączy ustawowa wspólność majątkowa, to dochody osiągane w czasie jej trwania co do zasady zasilają majątek wspólny. Oznacza to, że pieniądze wypracowane przez firmę jednego małżonka nie są automatycznie „jego prywatnymi” pieniędzmi tylko dlatego, że to on prowadzi działalność i zarządza rachunkami firmowymi.

Trzeba jednak odróżnić kilka kwestii. Czym innym jest sama działalność gospodarcza, jej składniki, przedsiębiorstwo, wyposażenie czy prawa związane z firmą, a czym innym dochód uzyskiwany z tej działalności w czasie małżeństwa. W sprawie o podział majątku szczególne znaczenie ma to, czy środki pochodzące z firmy były dochodem uzyskanym w czasie trwania wspólności i czy zostały wykorzystane na potrzeby rodziny, działalności, wspólnych zobowiązań, czy też zostały pobrane i zużyte przez jednego małżonka bez usprawiedliwienia.

Jeżeli jeden z małżonków prowadzi firmę, osiąga wysokie dochody i samodzielnie nimi dysponuje, to przy podziale majątku może powstać pytanie, co stało się z tymi pieniędzmi. Nie wystarczy ogólne stwierdzenie, że środki „zostały wydane”. Małżonek, który zarządzał działalnością i miał kontrolę nad pieniędzmi, powinien wykazać, na co zostały one przeznaczone.

Jeżeli z dokumentów wynika, że firma wygenerowała znaczny dochód, a małżonek nie potrafi wyjaśnić, gdzie te pieniądze trafiły, sąd może potraktować je jako środki należące do majątku wspólnego, które powinny zostać rozliczone między małżonkami. W praktyce może to zwiększyć spłatę należną drugiemu małżonkowi.

Gdzie jest granica między wydatkami na rodzinę a wydatkami na własne potrzeby jednego małżonka?

Nie każda kwota wydana przez jednego z małżonków w czasie trwania małżeństwa podlega późniejszemu rozliczeniu przy podziale majątku. Jeżeli pieniądze z majątku wspólnego zostały przeznaczone na zwykłe potrzeby rodziny, utrzymanie domu, dzieci, opłaty, bieżące koszty życia, wspólne zobowiązania albo uzasadnione koszty prowadzenia działalności, co do zasady nie można traktować ich jako środków „wyprowadzonych” z majątku wspólnego.

Inaczej jest wtedy, gdy jeden z małżonków pobiera wspólne pieniądze i nie potrafi wykazać, że zostały one zużyte w usprawiedliwiony sposób. Szczególnie istotne jest to przy wysokich kwotach. Przy większych sumach nie wystarczy ogólne wyjaśnienie, że pieniądze zostały wydane „na życie” albo „na rodzinę”. Małżonek, który dysponował środkami, powinien umieć wskazać, na co konkretnie zostały przeznaczone.

Granica przebiega więc między wydatkiem usprawiedliwionym wspólnym życiem małżeńskim a wydatkiem służącym wyłącznie interesowi jednego małżonka. Do pierwszej kategorii można zaliczyć wydatki na mieszkanie, dzieci, żywność, leczenie, edukację, rachunki, kredyty, utrzymanie wspólnego majątku czy normalne funkcjonowanie rodziny. Do drugiej kategorii mogą należeć wydatki ukrywane przed drugim małżonkiem, przelewy bez jasnego celu, pobrania gotówki bez rozliczenia, finansowanie własnych potrzeb, osobistych inwestycji albo działań niezwiązanych z rodziną.

Jeżeli nie da się już fizycznie podzielić tych pieniędzy, bo zostały wydane przed ustaniem wspólności majątkowej, sąd może rozliczyć ich wartość. Nie chodzi więc o to, żeby „odtworzyć” każdy codzienny wydatek z małżeństwa, ale o to, żeby zapobiec sytuacji, w której jeden z małżonków przed rozwodem pozbywa się wspólnych środków, a drugi nie ma żadnej ochrony.

Jeżeli jesteś po rozwodzie albo w trakcie sprawy o podział majątku i masz podejrzenie, że drugi małżonek przed rozstaniem wypłacił, ukrył albo zużył wspólne pieniądze na własne potrzeby, nie warto zostawiać tego bez analizy.

W takich sprawach znaczenie mają dokumenty, historia rachunków, przelewy, wypłaty gotówki, rozliczenia firmy oraz to, czy drugi małżonek potrafi wyjaśnić, na co zostały przeznaczone środki z majątku wspólnego.

Jeżeli masz podobny problem, zapraszam do kontaktu.

Pomogę ocenić, czy takie środki można rozliczyć w sprawie o podział majątku wspólnego i jak przygotować argumentację oraz dowody.

Kinga Stanikowska-Jóźwiak
radca prawny

Zdjęcie: RDNE Stock project, Pavel Danilyuk

***

Czy udziały w spółce z o.o. wchodzą do majątku wspólnego?

Byliście małżeństwem przez wiele lat. W czasie małżeństwa Twój mąż był zawodowo związany ze spółką z ograniczoną odpowiedzialnością. Najpierw pracował w firmie, z której później powstała spółka, a następnie został jej dyrektorem i prezesem zarządu.

W trakcie małżeństwa mąż zaczął nabywać udziały w tej spółce. Najpierw objął część udziałów, a później przez kolejne lata skupował udziały od innych wspólników. Wszystkie umowy zawierał sam. Ty nie występowałaś w dokumentach spółki, nie podpisywałaś umów i formalnie nie byłaś wpisana jako wspólnik [Czytaj dalej…]

W czym mogę Ci pomóc?

Na blogu jest wiele artykułów, w których dzielę się swoją wiedzą bezpłatnie.

Jeżeli potrzebujesz indywidualnej płatnej pomocy prawnej, to zapraszam Cię do kontaktu.

Przedstaw mi swój problem, a ja zaproponuję, co możemy wspólnie w tej sprawie zrobić i ile będzie kosztować moja praca.

Kinga Stanikowska Jóźwiak

radca prawny

    Twoje dane osobowe będą przetwarzane przez Konieczny, Polak Radcowie Prawni Spółka Partnerska w celu obsługi przesłanego zapytania. Szczegóły: polityka prywatności.

    Podobne artykuły

    Przewijanie do góry